W skrócie
- Przegląd co najmniej raz na 5 lat obejmuje instalację elektryczną i piorunochronną
- Brak kontroli to wykroczenie z art. 93, grzywnę wyznaczają widełki 20-5000 zł z Kodeksu wykroczeń
- Karalność wykroczenia przedawnia się po roku
- Dom jednorodzinny nie prowadzi książki obiektu, ale protokół trzeba zachować
Właściciel domu jednorodzinnego sam odpowiada za pięcioletni przegląd instalacji elektrycznej z art. 62 Prawa budowlanego. Brak kontroli to wykroczenie z art. 93 tej ustawy, a termin liczy się indywidualnie od daty poprzedniej kontroli, nie jednej daty dla wszystkich.
Kto płaci grzywnę, gdy w bloku nikt nie zamówił przeglądu
W domu jednorodzinnym sprawa jest prosta. Obowiązek kontroli co najmniej raz na 5 lat, obejmującej instalację elektryczną i piorunochronną, spoczywa na właścicielu obiektu, bez względu na to, czy sam w nim mieszka, czy dom wynajmuje. Nikt inny za niego tego nie zrobi i nikt inny formalnie nie odpowie za zaniechanie.
W budynku wielolokalowym ten sam obowiązek z art. 62 Prawa budowlanego spoczywa na zarządcy albo na wspólnocie mieszkaniowej, bo to oni administrują instalacją części wspólnych. Mieszkaniec bloku, który dostaje pismo w tej sprawie, często zwyczajnie źle je zrozumiał: sam fakt zamieszkiwania w bloku nie czyni go adresatem obowiązku. W domu jednorodzinnym takiego rozróżnienia nie ma i całą odpowiedzialność ponosi jedna osoba wpisana w księdze wieczystej, nawet jeśli faktycznie mieszka tam ktoś inny na podstawie umowy najmu.
Ile realnie wynosi kara i od czego zależy jej wysokość
Kwota do 5 tys. zł, którą powtarzają wszystkie ogłoszenia w tej sprawie, nie jest odrębną stawką ustaloną specjalnie za brak przeglądu elektrycznego. Brak kontroli jest wykroczeniem z art. 93 Prawa budowlanego, a górną granicę grzywny za wykroczenia w ogóle wyznacza art. 24 § 1 Kodeksu wykroczeń, mieszcząc ją w przedziale od 20 do 5000 zł. Górna granica z ogłoszeń w internecie to po prostu górna granica tych ogólnych widełek, nie osobno wyliczona stawka za samo zaniedbanie przeglądu domu.
Organ nakładający grzywnę bierze pod uwagę okoliczności konkretnej sprawy: czy instalacja stwarza realne zagrożenie, czy właściciel zignorował wcześniejsze wezwanie, czy zwleka pierwszy raz. Kwota bliska górnej granicy trafia się rzadko, bo mandat czy grzywna w postępowaniu wykroczeniowym zwykle odzwierciedla wagę uchybienia, nie samą literę przepisu. Sam fakt, że nadzór budowlany może w ogóle ją nałożyć, nie zależy jednak od tego, jak dawno minął termin ani ile lat obowiązek był ignorowany.
Nie chcesz naprawiać sam?
Umów fachowca: elektryk od 299 zł za wizytę do 90 minut, z 12 miesiącami gwarancji. 7 na 10 zleceń ma termin tego samego dnia. Kwotę widzisz w formularzu, płacisz po wykonaniu pracy.
Zaniedbany przegląd sprzed lat, a nie tylko świeże zaległości
Gdy nie ma się do czego odwołać
Trudniejszy przypadek to dom, w którym nikt nigdy nie zamawiał ustawowego przeglądu, bo poprzedni właściciel o nim nie wiedział albo dokumentacja zaginęła przy zakupie. W takiej sytuacji nie ma się do czego odwołać: nie istnieje protokół, od którego liczyłby się kolejny pięcioletni termin, więc pierwsza kontrola powinna nastąpić możliwie szybko po ujawnieniu braku, zanim ktokolwiek zapyta o dokumenty.
Wizyta po awarii to nie przegląd
Warto rozróżnić dwie rzeczy, które w praktyce się myli. Wizyta elektryka po awarii gniazdka czy przy wymianie rozdzielni nie jest przeglądem ustawowym z art. 62 i nie daje wymaganego protokołu, nawet jeśli fachowiec sprawdził przy okazji stan instalacji. Ustawowy przegląd wykonuje osoba z odpowiednimi uprawnieniami budowlanymi, a kończy go pisemny protokół z wynikiem kontroli, nie sama faktura za usługę. Dopiero taki dokument chroni właściciela przed zarzutem zaniechania, bo zawiera datę, zakres badania i dane osoby, która je wykonała.
Kiedy grzywny już nie będzie
Karalność wykroczenia z art. 93 Prawa budowlanego przedawnia się po roku, licząc od dnia jego popełnienia, zgodnie z art. 45 § 1 Kodeksu wykroczeń. Po tym czasie organ nie może już nałożyć grzywny za tamto konkretne zaniechanie, choć sam obowiązek zrobienia przeglądu nie znika i można go wyegzekwować przy kolejnej okazji, bez związku z minionym terminem przedawnienia.
Jak wygląda procedura po wezwaniu z nadzoru budowlanego
Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego, który poweźmie informację o braku przeglądu, zwykle najpierw wzywa właściciela do przedstawienia protokołu albo do niezwłocznego zlecenia kontroli. Dopiero brak reakcji na wezwanie albo stwierdzenie realnego zagrożenia otwiera drogę do postępowania w sprawie wykroczenia, a samo pismo z urzędu nie jest jeszcze karą.
Od decyzji nadzoru budowlanego przysługuje odwołanie na zasadach ogólnych postępowania administracyjnego, w terminie liczonym od dnia doręczenia decyzji stronie zgodnie z art. 129 § 2 Kodeksu postępowania administracyjnego. To ten sam mechanizm, co przy innych decyzjach administracyjnych w Polsce, i łatwo go przegapić, jeśli pismo trafi do skrzynki w czasie wyjazdu, dlatego korespondencję z urzędu warto odbierać osobiście, nie zostawiać na później.
Jaki dokument zostaje po kontroli i gdzie go trzymać
Dom jednorodzinny jest zwolniony z obowiązku prowadzenia książki obiektu budowlanego, w której w blokach i budynkach użyteczności publicznej wpisuje się kolejne kontrole. To zwolnienie bywa mylone z brakiem obowiązku przechowywania dokumentów w ogóle. Przepis mówi co innego: protokoły z przeprowadzonych kontroli i tak podlegają obowiązkowi przechowywania przez właściciela.
Sensownym miejscem jest teczka z dokumentami domu, z protokołem zawierającym datę kontroli, dane osoby, która ją wykonała, jej numer uprawnień budowlanych oraz opis stanu instalacji i ewentualnych zaleceń. Bank przy kredycie hipotecznym, ubezpieczyciel po szkodzie albo kupujący dom w przyszłości mogą o taki dokument zapytać, a jego brak bywa problemem większym niż sama teoretyczna kara administracyjna. Ubezpieczyciel, badając przyczynę pożaru instalacji, sprawdza w pierwszej kolejności właśnie datę i wynik ostatniego przeglądu, nie samo istnienie umowy ubezpieczenia.
Co sprawdzisz sam, zanim zadzwonisz po elektryka z uprawnieniami
Datę ostatniego przeglądu da się ustalić samodzielnie, przeglądając dokumentację domu albo pytając poprzedniego właściciela przy okazji innej korespondencji. To bezpieczna czynność, którą można wykonać od razu, bez żadnego ryzyka i bez angażowania nikogo z zewnątrz.
Tego, co dzieje się wewnątrz rozdzielnicy i w samej instalacji, nie sprawdza się jednak na własną rękę. Ustawowy przegląd wymaga osoby z uprawnieniami budowlanymi w specjalności instalacyjnej, wyposażonej w mierniki do pomiaru rezystancji izolacji i skuteczności ochrony przeciwporażeniowej, których w domowym warsztacie po prostu nie ma. Zlecenie kontroli komuś bez takich uprawnień daje papier, którego nadzór budowlany nie uzna za protokół, a ubezpieczyciel po szkodzie może na tej podstawie odmówić wypłaty odszkodowania. Jeśli od ostatniego przeglądu minęło pięć lat albo nie wiadomo, czy w ogóle go wykonano, sensowniej jest zamówić kontrolę teraz niż czekać na wezwanie z urzędu, które i tak w końcu przyjdzie.
Jeśli od ostatniej kontroli minęło pięć lat albo protokołu nie ma w dokumentach domu, przegląd instalacji elektrycznej zleć elektrykowi z uprawnieniami (od 299 zł).
Elektryk w Twoim mieście
Elektryk z usterka.pl kosztuje od 299 zł za wizytę do 90 minut w 28 miastach w Polsce; każde kolejne rozpoczęte 90 minut to kolejna stawka. W cenie robocizna i dojazd do 5 km od centrum miasta, części doliczamy tylko po Twojej akceptacji. Termin dziś lub jutro, 7 na 10 zleceń realizujemy tego samego dnia. Płacisz po wizycie, naprawa ma 12 miesięcy gwarancji. Cennik aktualny na wrzesień 2026.
Zanim zaczniesz: ten poradnik ma charakter informacyjny i nie zastępuje kontaktu z uprawnionym fachowcem. Prace przy instalacji elektrycznej, gazowej lub wodnej wykonuj wyłącznie po odłączeniu zasilania albo zamknięciu zaworu, a w razie wątpliwości zleć naprawę specjaliście. usterka.pl nie ponosi odpowiedzialności za szkody powstałe w wyniku samodzielnych napraw wykonanych bez odpowiednich kompetencji, niezgodnie z uprawnieniami, z instrukcją producenta lub przepisami BHP.
Najczęściej zadawane pytania
Kto płaci karę za brak przeglądu elektrycznego w domu jednorodzinnym
Zawsze właściciel domu, bez względu na to, czy w nim mieszka. Obowiązek z art. 62 Prawa budowlanego jest przypisany do niego osobiście, nie do lokatora czy najemcy.
Czy wizyta elektryka po awarii zastępuje ustawowy przegląd
Nie. Naprawa gniazdka czy wymiana bezpiecznika nie kończy się protokołem z ustawowej kontroli i nie liczy się jako przegląd z art. 62, nawet jeśli elektryk sprawdził stan instalacji przy okazji.
Czy grzywna zawsze wynosi 5 tys. zł
Nie, to górna granica ogólnych widełek grzywny za wykroczenia z art. 24 § 1 Kodeksu wykroczeń. Faktyczna kwota zależy od okoliczności konkretnej sprawy, a orzeczenia bliskie górnej granicy są rzadkością.
Ile czasu ma organ na ukaranie za brak przeglądu
Rok od dnia popełnienia wykroczenia, zgodnie z art. 45 § 1 Kodeksu wykroczeń. Po tym terminie karalność się przedawnia, choć sam obowiązek wykonania przeglądu nadal istnieje i można go wyegzekwować przy kolejnej kontroli.



