W skrócie
- Ustawa o ochronie praw lokatorów zalicza naprawę i wymianę brodzika do obowiązków najemcy
- Zapchany syfon pod brodzikiem też usuwa najemca, i to niezwłocznie
- Na zgłoszenie szkody z polisy jest zwykle 3 do 7 dni
- Umowa najmu może zmienić ten domyślny podział, więc najpierw sprawdza się jej zapisy
Naprawa i wymiana brodzika, także po jego pęknięciu, domyślnie obciążają najemcę, bo ustawa zalicza to do konserwacji wyposażenia sanitarnego. Umowa najmu może ten podział zmienić, więc trzeba najpierw sprawdzić jej zapisy.
Art. 6b nie rozróżnia fugi od pękniętej misy
Przepisy o najmie lokali wymieniają brodzik z nazwy jako element wyposażenia, którego naprawa i konserwacja, łącznie z wymianą, domyślnie obciąża najemcę. Dotyczy to zarówno zużytej fugi czy silikonu, jak i pękniętej skorupy brodzika: ustawa nie rozdziela tych przyczyn, więc obie traktuje jednakowo jako obowiązek najemcy.
Tej samej logice podlega niedrożność odpływu pod brodzikiem. Najemca ma obowiązek niezwłocznie usuwać niedrożność przewodów odpływowych aż do pionu zbiorczego, więc zapchany syfon czy odpływ zalegający włosami też jest jego sprawą, nie telefonem do właściciela.
Do tego dochodzi obowiązek ogólny utrzymywania lokalu i wyposażenia we właściwym stanie technicznym i higieniczno-sanitarnym, co w praktyce oznacza bieżącą kontrolę szczelności urządzeń, zanim drobna nieszczelność zamieni się w zalanie sąsiada z dołu.
Ten podział jest domyślny. Właściciel i najemca mogą go w umowie zmienić, więc przed powołaniem się na ustawę warto najpierw sprawdzić zapisy konkretnej umowy najmu.
Fugę uszczelnisz sam, pęknięty korpus zostaw hydraulikowi
Woda przy brodziku ma dwa typowe źródła, a rozróżnienie ich decyduje, czy naprawa zajmie wieczór, czy tydzień. Jeśli krople pojawiają się tylko wzdłuż styku misy ze ścianą, winny jest zużyty silikon albo fuga. Jeśli woda wychodzi spod samej misy albo przy odpływie niezależnie od tego, czy prysznic jest używany, podejrzenie pada na pęknięcie konstrukcji albo uszkodzony syfon.
Zanim zadzwonisz po kogokolwiek, sprawdź pięć rzeczy:
- Osusz brodzik i obszar wokół niego, żeby zobaczyć dokładne miejsce wycieku
- Przeciągnij palcem po fudze i silikonie na całym obwodzie misy
- Poszukaj pęknięć, odprysków albo wgnieceń na samej skorupie brodzika
- Zajrzyj pod brodzik, jeśli jest do niego dostęp, i sprawdź stan syfonu
- Zrób zdjęcia miejsca przecieku z datą, zanim woda wyschnie albo ktoś zdąży to zamalować
Zeskrobanie starego silikonu i nałożenie nowego to robota na jeden wieczór za cenę tubki uszczelniacza. Podważanie brodzika, wymiana syfonu albo demontaż obudowy przy podejrzeniu pęknięcia konstrukcji to praca dla hydraulika, bo nieudana samodzielna próba potrafi poszerzyć uszkodzenie i wydłużyć późniejsze osuszanie. Koszt naprawy i tak obciąża najemcę na mocy ustawy, więc decyzja o wezwaniu fachowca dotyczy wyłącznie bezpieczeństwa pracy, nie tego, kto zapłaci.
Elementy drewniane przy łazience, jak listwy przypodłogowe, mogą zacząć pleśnieć już po 48 do 72 godzinach stałego zawilgocenia, więc kilka dni zwłoki z tą prostą naprawą potrafi zamienić usterkę wartą kilkadziesiąt złotych w wymianę podłogi.
Nie chcesz naprawiać sam?
Umów fachowca: hydraulik od 299 zł za wizytę do 90 minut, z 12 miesiącami gwarancji. 7 na 10 zleceń ma termin tego samego dnia. Kwotę widzisz w formularzu, płacisz po wykonaniu pracy.
Mur schnie miesiącami, gdy przeciek trwał długo
Odkładanie naprawy ma cenę mierzalną w czasie, nie tylko w złotówkach. Jeśli woda zdąży przesiąknąć do ściany, tynk cementowo-wapienny o grubości 1,5-2 cm wysycha w 2 do 6 tygodni, ale mur ceglany po poważnym, długotrwałym zalaniu potrzebuje 6 do 12 miesięcy naturalnego schnięcia, a przy głębokim nasiąknięciu nawet 18 miesięcy. Przyjmijmy łazienkę 4 m² z niezauważonym przeciekiem trwającym pół roku: samo osuszenie muru po takiej awarii może zająć niemal rok, zanim ściana nadaje się do malowania.
Jeśli przeciek doprowadził do zalania sąsiada albo podłogi poniżej, na zgłoszenie szkody do ubezpieczyciela jest zwykle 3 do 7 dni, a przekroczenie terminu może oznaczać odmowę wypłaty. Dokumentacja z telefonu zrobiona w dniu zauważenia wycieku ma większą wartość niż opis spisany miesiąc później. Standardowy osuszacz kondensacyjny w pomieszczeniu 30 m² usuwa 10-20 litrów wody dziennie, co skraca czas suszenia, jeśli szkoda zostanie zgłoszona od razu.
Zaciek odkryty dopiero przy wyprowadzce
Trudniej jest, gdy zaciek przy brodziku odkryto dopiero przy zdawaniu mieszkania, a protokołu z początku najmu nie ma albo nie opisywał stanu uszczelnienia. Wtedy punktem odniesienia zostaje bieżący stan techniczny: skoro naprawa i wymiana brodzika obciążają najemcę niezależnie od przyczyny usterki, koszt zwykle ponosi on, chyba że umowa najmu wyraźnie przeniosła ten obowiązek na właściciela. Spór o to, od kiedy trwał przeciek, rozstrzyga sąd rejonowy właściwy dla położenia lokalu, na podstawie dostępnej dokumentacji fotograficznej i zeznań obu stron.
Druga strona odmawia zapłaty, co robisz dalej
Spór o koszt naprawy rozstrzyga najpierw to, co obie strony mają na piśmie i w zdjęciach. Protokół zdawczo-odbiorczy z początku najmu, pokazujący stan brodzika przed wprowadzeniem się, ma znaczenie przy ustalaniu, czy usterka powstała w trakcie obecnego najmu.
Gdy właściciel odmawia pokrycia kosztu mimo jasnej kwalifikacji jako obowiązek najemcy wynikający z ustawy, naprawa własnym sumptem jest zwykle szybsza niż czekanie na ustępstwo drugiej strony, bo koszt materiału czy prostej naprawy jest niewielki wobec ryzyka zawilgocenia podłogi opisanego wcześniej. Gdy to właściciel zwleka z naprawą usterki, za którą sam odpowiada na mocy umowy, warto pisemnie wyznaczyć mu termin i zachować kopię zgłoszenia: ta kopia rozstrzyga ewentualny spór przed sądem rejonowym właściwym dla położenia lokalu.
Gdy podejrzewasz pęknięcie misy albo uszkodzony syfon pod brodzikiem, diagnozę zleca się przez hydraulika.
Hydraulik w Twoim mieście
Hydraulik z usterka.pl kosztuje od 299 zł za wizytę do 90 minut w 28 miastach w Polsce; każde kolejne rozpoczęte 90 minut to kolejna stawka. W cenie robocizna i dojazd do 5 km od centrum miasta, części doliczamy tylko po Twojej akceptacji. Termin dziś lub jutro, 7 na 10 zleceń realizujemy tego samego dnia. Płacisz po wizycie, naprawa ma 12 miesięcy gwarancji. Cennik aktualny na październik 2026.
Zanim zaczniesz: ten poradnik ma charakter informacyjny i nie zastępuje kontaktu z uprawnionym fachowcem. Prace przy instalacji elektrycznej, gazowej lub wodnej wykonuj wyłącznie po odłączeniu zasilania albo zamknięciu zaworu, a w razie wątpliwości zleć naprawę specjaliście. usterka.pl nie ponosi odpowiedzialności za szkody powstałe w wyniku samodzielnych napraw wykonanych bez odpowiednich kompetencji, niezgodnie z uprawnieniami, z instrukcją producenta lub przepisami BHP.
Najczęściej zadawane pytania
Kto płaci za przeciekający brodzik w wynajętym mieszkaniu?
Domyślnie płaci najemca, bo ustawa o ochronie praw lokatorów zalicza naprawę i wymianę brodzika do jego obowiązków. Umowa najmu może ten podział zmienić, więc najpierw sprawdza się jej zapisy.
Czy zapchany odpływ pod brodzikiem to też obowiązek najemcy?
Tak, najemca ma obowiązek niezwłocznie usuwać niedrożność przewodów odpływowych aż do pionu zbiorczego. To ten sam rodzaj bieżącej obsługi wyposażenia sanitarnego co naprawa uszczelnienia.
Czy pękniętą misę brodzika też naprawia najemca?
Tak, ustawa nie rozdziela przyczyn usterki: naprawa i wymiana brodzika obciążają najemcę zarówno przy zużytej fudze, jak i przy pęknięciu skorupy, chyba że umowa stanowi inaczej.
Ile dni mam na zgłoszenie zalania spod brodzika ubezpieczycielowi?
Zwykle od 3 do 7 dni, zależnie od towarzystwa, a przekroczenie terminu może skutkować odmową wypłaty.
Co się liczy, gdy ślad po przecieku odkryto dopiero przy wyprowadzce?
Rozstrzyga bieżący stan techniczny i ewentualny protokół zdawczo-odbiorczy z początku najmu. Skoro naprawa brodzika domyślnie obciąża najemcę niezależnie od przyczyny usterki, zwykle na nim spoczywa koszt.



